Nic poważnego się nie stało

Małgorzata Kożuchowska miała kolizję! "Jestem cała i zdrowa, mój kocur też"

Redakcja PinkWall | 27-02-2020 | skomentuj

Małgorzata Kożuchowska miała kolizję! "Jestem cała i zdrowa, mój kocur też"

AKPA

Oceń


Małgorzata Kożuchowska miała kolizję w centrum Warszawy – taka informacja znalazła się na jednym z portali facebookowych. Media internetowy podały z kolei, że kierownicą jaguara, który brał udział w kolizji, siedziała Małgorzata Kożuchowska. Całe szczęście nikomu nic się nie stało – co potwierdził wpis na facebooku, a później również sama aktorka. W sieci pojawiły się zdjęcia kolizji, do którego doszło w miniony wtorek około godziny 22.

Na profilu Wawa Hot News 24 na Facebooku jest obszerny post, który opisał „kolizję z udziałem znanej aktorki”, a także mnóstwo zdjęć pokazujących jak wyglądały samochody po swojej stłuczce.

Małgorzata Kożuchowska miała kolizję

W poście można przeczytać między innymi:

Do zdarzenia doszło wczoraj po godzinie 22:00 w pobliżu Placu Trzech Krzyży, na ulicy Książęcej. Zderzyły się Jaguar (należący do znanej aktorki Małgorzaty K.) i Mercedes. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Uszkodzonych zostało kilka słupków oddzielających chodnik od jezdni.

  Zobacz także  


Świadkowie zdarzenia byli oczarowani aktorką – napisali, że była bardzo serdeczna, wyściskała pana z Mercedesa, a także podziękowała patrolowi policji, który zajmował się tym zdarzeniem.

„Plotek” skontaktował się z nadkomisarzem Jarosławem Florczakiem z Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Stołecznej Policji o komentarz w tej sprawie. Otrzymali wtedy taką wiadomość:

Była kolizja o 22:50, ale nas nie interesuje kto jechał. Jeden z kierowców został ukarany grzywną w postaci mandatu karnego. Była to kolizja, nic się nikomu nie stało.

Teraz sama Kożuchowska zabrała głos w tej sprawie. Poinformowała swoich fanów, że zarówno z nią, jak i jej samochodem, wszystko jest w porządku:

Jestem cała i zdrowa, mój kocur też. Nikomu nic się nie stało. To była niegroźna kolizja. Wszystkim dziękuję za empatię (...)

Dobrze, że nic się nie stało!




Dodaj komentarz